O ekologii w bardzo szerokim rozumieniu mówi się coraz więcej, coraz częściej i coraz głośniej. Niestety są to zazwyczaj informacje niepokojące. Co przyniosły ostatnie dni?

W chwili, gdy publikujemy ten tekst, trwa kolejna (w czasie 12 dni) już demonstracja w Londynie na rzecz klimatu. To w zasadzie stan wyjątkowy, jak informuje Extinction Rebellion. Obostrzenia, zakazy władz wobec protestujących przynoszą odwrotny skutek od zamierzonego – liczba demonstrujących zwiększa się.

W Polsce zajmują nas jednak nieco inne wiadomości.  W sobotę informował oficer prasowy miejscowej Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej mł. bryg. Robert Chodkowski, że: „Państwowa Straż Pożarna prowadzi akcję ratunkową, która ma na celu opanowanie oleju, który wyciekł z elektrowni Energa w Ostrołęce (mazowieckie) do kanału wpływającego do Narwi". Przedstawiciel Elektrowni mówił o wycieku oleju turbinowego TU 32, a według Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, do kanału, który uchodzi do rzeki, dostało się kilka ton mazutu. To ciężki olej opałowy.

Pozostając w temacie elektrowni w Ostrołęce, w poniedziałek mieszkańcy i mieszkanki Poznania mogli na przystankach autobusowych przeczytać zaskakującą „reklamę”. Powstała ona z inicjatywy Pracowni na rzecz wszystkich istot i do złudzenia przypomina reklamę – w tym wypadku PKO Bank Polski – jednak jej treść nie pozostawia wątpliwości: Dumnie finansujemy budowę Ostrołęki C, elektrowni, która będzie emitować do atmosfery nawet 6 mld CO2 rocznie" - od takiego zdania rozpoczyna się plakat imitujący reklamę Banku Polskiego PKO. Nad napisem tytuł: "Biznes, jak zwykle". Fałszywą reklamę ktoś powiesił na skrzyżowaniu ulic Hetmańskiej i Głogowskiej w Poznaniu.

Te i podobne informacje mają na celu uzmysłowić m.in. jak w chwili, kiedy musimy odchodzić od paliw kopalnych, inwestowanie ogromnych pieniędzy w te elektrownie jest nieracjonalnym pomysłem.

Niemałym również zaskoczeniem okazały się ustalenia The Guardian wobec Googl, który z jednej strony inwestuje 150 000000 dolarów w energię odnawialną, opiera swoją firmę w 100 procentach o OZE, a tymczasem jednocześni opłaca denialistów. Pieniądze Googl trafiają do blisko 12 organizacji sprzeciwiających się walce ze zmianami klimatu, m.in. do Competitive Enterprise Institute.