To będzie krótki artykuł, w pewnym sensie notatka, ponieważ uchwała antysmogowa na Dolnym Śląsku weszła w życie z początkiem lipca 2018 roku. Czy „działa”? I co unosi się w naszym powietrzu?

Znajomy zapach unosi się wieczorami nad Dolnym Śląskiem. Nie potrzebujemy mierników jakości powietrza aby rozpoznać woń palonego plastiku, mokrego drewna albo węgla brunatnego. Uchwała antysmogowa weszła w życie 1 lipca 2018 roku. Zakazuje ona spalania między innymi węgla brunatnego. Spalać nie można, ale kupić ten rodzaj paliwa – owszem. Taki absurd.

Dolnośląski Alarm Smogowy podkreśla całą moc tego absurdu. Państwo, które zabrania nam spalania węgla brunatnego, czerpie zyski ze sprzedaży tego węgla. Czytamy we wpisie na Facebooku DAS: "Oddział KWB Turów prowadzi sprzedaż węgla brunatnego sortowanego przeznaczonego dla gospodarstw domowych i do instalacji spalania o nominalnej mocy cieplnej mniejszej niż 1 MW." - w efekcie zyski z tego procederu trafiają do PGE i pośredników, zaś koszty ponoszą: a/ wszyscy oddychający zatrutym powietrzem (a brunatny truje szczególnie), b/ nabywcy węgla, którzy odpowiadają prawnie i finansowo za łamanie uchwały antysmogowej (no, chyba że kupują w celach kolekcjonerskich). Kto pali brunatnym? Ten, kto kupuje - jak nakazuje logika.

Na tę chwilę jedynie my sami możemy chronić nasze zdrowie, nie paląc w piecach złej jakości paliwem stałym.

Informacje o uchwale antysmogowej można znaleźć pod tym linkiem.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież