Już 10 kwietnia widzimy się na kolejnych, szóstych Eko Wzywaniach. Poruszymy najważniejsze w obecnej chwili tematy związane z szeroko rozumianą ekologią. Aby oddać charakter naszych konferencji przypominamy o czym rozmawialiśmy podczas ostatnich Eko Wzywań.

O jakości powietrza mówiliśmy wtedy, gdy temat ten jeszcze nie dotarł do ogólnopolskich mediów. Na najbliższych Eko Wzywaniach, zapewniamy, będą równie ważne tematy, które jeszcze nie dodarły do publicznego dyskursu, ale to tylko kwestia czasu. Można jeszcze się zapisywać, wysyłając mail na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. (Szczegóły i program pod tym linkiem). Będziemy na przykład rozwiać o gospodarce obiegu zamkniętego czy o rewitalizacji, o której wiele usłyszymy między innymi od Pawła Karpińskiego, dyrektora w UMWD.

Na poprzedniej konferencji Paweł Karpiński szukał odpowiedzi na pytanie: Czyste powietrze – luksus czy konieczność? A poniżej jego tekst na ten temat, jaki opublikowaliśmy w naszym magazynie wydawanym z okazji Eko Wzywań.

Zanieczyszczenie powietrza w Polsce to ogromny problem. To także wielkie wyzwanie dla współczesnej ochrony środowiska i jednocześnie konieczność głębokich zmian prawnych i społeczno-ekonomicznych. Dziś jesteśmy najbardziej zanieczyszczonym krajem w Unii Europejskiej. To boli wizerunkowo ale przede wszystkim zdrowotnie.

Przemysł

Synonimem zanieczyszczonego powietrza jest dymiący komin fabryki lub rura wydechowa samochodu. I tak problem niskiej emisji postrzega większość Polaków. Po 1989r. Polska przeszła długa drogę, również w ochronie środowiska. Główni truciciele – zakłady przemysłowe – ogromnymi nakładami finansowymi musiały dostosować się do nowego, restrykcyjnego prawa środowiskowego. Dziś ich negatywny wkład w zanieczyszczenie powietrza wynosi zaledwie ok. 10 %. To relatywnie niedużo. Przyczyn smogu należy więc szukać gdzie indziej.

Transport

W ciągu minionych lat spore postępy poczyniono również w transporcie samochodowym – w Polsce zabroniono rejestrowania samochodów z silnikami dwusuwowymi, wprowadzono kolejne stopnie norm czystości spalin. Dziś transport odpowiada za około 30 % niskiej emisji. To nadal dużo. Ale co z pozostałymi 60-70 %? Kto ponosi odpowiedzialność za tak dużą emisję?

My!

Odpowiedź jest prosta – to sektor komunalny, czyli my – Polacy. Warto to sobie uświadomić i zrewidować poglądy na temat źródeł zanieczyszczeń. To bardzo trudne – bo dotyczy wielu z nas. I nie da się już zasłaniać przemysłem czy transportem. Trzeba się z tym zmierzyć osobiście!

Planowanie przestrzenne

Smogowych grzechów jest bardzo wiele. Zaczyna się od błędów w planowaniu przestrzennym – miasta rozlewają się, generując dodatkowy ruch samochodowy. Przy projektowaniu osiedli najczęściej nie bierze się pod uwagę dostępności ciepła systemowego. Same nowopowstające budynki – „rozrzeźbione” architektonicznie ponad miarę – nijak się mają do efektywności energetycznej.

Prawo

Problemem jest również złe prawo – kilka lat temu zlikwidowano normy jakości paliw stałych. Nie ma również norm emisyjnych z domowych pieców opalanych węglem. Oznacza to, że jako węgiel można sprzedawać muły, miały a nawet węgiel brunatny. Również te paliwa legalnie można spalać w dowolnym piecu. W efekcie - emisja pyłów z pozaklasowego pieca, opalanego pozaklasowym paliwem - jest kilkadziesiąt razy większa niż z dobrego pieca zasilanego węglem kamiennym wysokiej jakości. Co rok wszyscy płacimy zdrowiem za utrzymanie branży węglowej i zapewnienie zysku sprytnym handlarzom, sprzedającym jako węgiel paliwa nienadające się nawet do elektrowni.

Gaz

Można więc przejść na piece gazowe. Oczywiście ale pamiętać należy, że wymiana samego pieca na gazowy, bez gruntownej termomodernizacji budynku, oznaczać będzie kilkukrotny wzrost kosztów ogrzewania. I dodatkową emisję tlenków azotu – z którymi w centrach dużych miast już zaczynamy mieć problemy. Dlatego samorządy czy zakłady gazowe wspierające uboższych mieszkańców przy wymianie jedynie pieca na gazowy – robią tym mieszkańcom „niedźwiedzią przysługę” – skutecznie zrażając pozostałych, nauczonych na „błędzie” sąsiada.

Drewno

Palenie drewnem w kominach powszechnie uchodzi za „ekologiczne” i służące środowisku. Taki pogląd pokutuje od kilku lat i zachęca do montażu kominka. Niestety i w tym przypadku diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli palimy dobrze wysuszonym drewnem liściastym – to problem jest relatywnie niewielki. Ale już wrzucanie do pieca mokrego drewna i drewna gatunków iglastych – generuje wiele większą emisję rakotwórczego benzo(a)pirenu niż palenie w piecu wysokiej jakości węglem kamiennym. To wiedza ekspercka, o której publicznie niewiele się mówi. A warto mieć tę świadomość, eksploatując na co dzień kominek lub piec na drewno.

Śmieci

Niestety – jest tajemnicą poliszynela, ze Polacy masowo spalają odpady komunalne w przydomowych piecach. Dowodów tego powszechnego procederu jest bardzo wiele ale najdobitniejszym jest morfologia – czyli skład odpadów komunalnych – trafiających do przetwarzania latem i zimą. A skład ten diametralnie się różni – w śmieciach zimowych bardzo mało jest frakcji palnych – takich jak tworzywa sztuczne i papier, dużo natomiast popiołu. Latem sytuacja jest odwrotna. Z czego to wynika? Oczywiście z biedy ale i nieświadomości, czasem również ze skąpstwa i złych nawyków. Palenie tworzyw sztucznych w niskich temperaturach domowego pieca to przede wszystkim ich zgazowywanie. Produkty takiego niepełnego spalania są wyjątkowo toksyczne i rakotwórcze. Niestety – chyba wszyscy znamy ten słodkawy zapach, snujący się w naszych miejscowościach podczas sezonu grzewczego. Zjawisko palenia śmieci trzeba bezwzględnie zwalczać – poprzez jednostki samorządowe, takie jak straż miejska – ale również po sąsiedzku – tłumacząc. Tu nie powinno być żadnej taryfy ulgowej!

Jedyne rozwiązanie – wielki skok cywilizacyjny

W systemie idealnym – ocieplony, wyposażony w dobrą stolarkę okienną budynek zasilany jest w ciepło i gorącą wodę z ciepłowni miejskiej. Ile w praktyce znamy takich idealnych przypadków? Bardzo niewiele i w zasadzie tylko w centrach większych miast. W licznych przypadkach Polacy mieszkają w nieocieplonych, starych budynkach, w których jedynym źródłem ciepła jest piec węglowy lub gazowy. Takie mieszkanie jest drogie w eksploatacji i niekomfortowe. Jednak warunkiem znaczącej poprawy są inwestycje prywatne: termomodernizacje, wymiany pieców na lepsze ale również publiczne: konieczność zmiany przepisów chroniących konsumentów a nie handlarzy węgla i pieców, budowa instalacji i przyłączanie budynków do ciepła systemowego a także wsparcie finansowe dla najmniej zamożnych. Przecież alternatywą dla czystego powietrza nie może być marznięcie zimą!

Czeka nas wielki skok cywilizacyjny: kosztowny, wymagający zaangażowania wszystkich stron ale niezbędny w kraju, w którym rocznie z powodu zanieczyszczonego powietrza umiera ponad 40 tys ludzi! Trudno wycenić życie ludzkie, jednak każda z tych śmierci to również ogromna strata ekonomiczna dla naszego kraju. Do tego należy dodać koszty leczenia chorób wywoływanych przez smog, dni absencji w pracy a także negatywne skutki dla wielu branż naszej gospodarki – choćby dla polskich uzdrowisk – które zamiast leczyć – trują.

 

Paweł Karpiński - dyrektor Wydziału Środowiska
w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego

Podyskutujmy w tym temacie


Kod antyspamowy
Odśwież